Reklama

Gamercard

wtorek, 28 lipca 2015

Spóźniony Microsoft - Windows 10 a streamowanie gier




Podczas premiery PlayStation 4 nagrałem kilka filmików dla Gamezilla. Wyszły one oczywiście nie tak jak je sobie wyobrażałem, ale to inny temat. Jednym z filmików był test Remote Play na PlayStation Vita. Opcja streamowania obrazu z PS4 wypadła całkiem ciekawie i byłem nią zachwycony. Od premiery PlayStation 4 minęło półtorej roku, a ja skorzystałem z Remote Play... raz, gdy leciałem na pałę story w Destiny by jak najszybciej wbić 20 level postaci. Jeżeli zapytacie mnie ile razy grałem na Wii U przy wyłączonym telewizorze to odpowiedź brzmi zero. Za to mój bratanek raz zagrał, bo ja zająłem TV żeby zagrać w Destiny. Ogólnie jednak, po tym jak zorientowałem się, że zasięg Wii tableta jest mocno ograniczony, ten cały ficzer wydał się po prostu skretyniały. 


Microsoft wypuszcza nowego Windowsa i szeroko opisywaną usługę streamowania obrazu z Xboksa One na tableta czy PC. Różnego rodzaje serwisy – od mobilnych, przez growe, po biznesowe opisują tą usługę jako krok Microsoftu w stronę zaproszenia deweloperów do tworzenia aplikacji na Windows Phone i tablet Surface. 

Teoria to ciekawa, bo w ostatnich latach Microsoft próbował nadgonić panujące na rynku trendy i wprowadzić swoje wersje produktów, które albo okazywały się o wiele gorsze albo okazywały sie mocno spóźnione. Apple wystartował z iPodem w 2001 roku, Microsoft potrzebował dodatkowych pięciu lat by wypluć na rynek Zune, które w chwili gdy się ukazało było już przestarzałe pod kątem technologicznym. Pamiętam, że sam nawet kupiłem Zune w edycji Halo 3... i Halo 3 było jedynym powodem dla którego nie wywaliłem urządzenia do śmieci po tygodniowej zabawie.  Samo Zune niby miało niezły start, zgarniając drugie miejsce (za iPodem) w USA wg. NPD w 2006 i 2007 roku, ale prawda jest taka, że iPod miał ponad 60% rynku, a Zune miał tego rynku raptem około 10%. Istnieje więc różnica gdy ktoś sprzedaje 6 milionów urządzeń rocznie, a 1 milion, bo mniej więcej do tego się to sprowadzało. Nie inaczej było z iPod touch, który wystartował w 2007 roku.  Microsoft potrzebował kolejnych dwóch lat by wypluć na rynek Zune HD, które było naprawdę fajnym urządzeniem o świetnym ekranie. Brak większego wsparcia, coraz większa dominacja iPhone’a i Microsoftowe chęci zainwestowania w Windows Phone pogrzebały całą markę Zune.

Surface też nie miał lekko. Po pierwsze to wystartował 2 lata po premierze iPada i dostał konkretne lanie od Apple. Sam Steve Ballmer przyznał, że pierwszy Surface nie sprzedał się zgodnie z prognozami. Ale też maszynka nie spełniła pokładanych w niej nadziei. Po pierwsze to Microsoft postanowił cenowo rywalizować z Apple, a nie Samsungiem, co moim zdaniem było dużym błędem. Po drugie Surface nie posiadał Full HD, co zostało zmienione dopiero w Surface 2. Generalnie jednak Microsoft zaczął osiągać jakiś mały sukces z tabletem dopiero po premierze trzeciej wersji Pro. Chociaż wersja Pro to tak naprawdę bardziej laptop. Zobaczymy co przyniesie przyszłość.

Największą porażką jaką gigant z Redmond osiągnął był Windows Phone. Za czasów Windows Mobile, Microsoft dobił nawet do 43% rynku mobilnego w US w 2007 roku. Ten trend spadł drastycznie po przejęciu pałeczki przez Androida i Apple i obecnie Microsoft posiada jakieś śmieszne ~3%. Najgorsze w tym jest to, że Lumia i Windows Phone to moim zdaniem najlepsza decyzja dla telefonu nie tylko biznesowego ale i prywatnego. Lumia ze swoim obiektywem, aplikacjami do obróbki zdjęć, Cortana... to wszystko bije konkurencje na głowe. 

Jedynym problemem Windowsa Phone jest marne wsparcie deweloperów 3rd party. Na durnego Candy Crush Saga trzeba było czekać ponad rok. Większość „hitów” z iPoda i Androida nie ma w ogóle premiery na Win Phone. Jest to poważny problem, który Microsoft chce rozwiązać z premierą Windows 10. Jednym z pomysłów jest streamowanie gier z Xboksa One. Teraz na naszym laptopie, tablecie, telefonie będziemy mogli grać do woli w bibliotekę gier z Xbone.

Nie wiem jakimi kategoriami Microsoft myśli, ale wydaje mi się, że błędnymi. Zacznijmy od tego, że najważniejszym ficzerem telefonu komórkowego jest przeglądanie internetu. Internet Explorer ma bardzo złą opinię, więc monopol tej przeglądarki nie zachęca do kupna telefonu. Kolejną rzeczą jest social media. Swego czasu Microsoft z Nokią wprowadzili People Hub, który umożliwiał posiadanie dostępu do wszystkich social media w jednym miejscu. Kolejny błąd. Nikt nie potrzebował tego ficzera. Każdy potrzebował aplikacji do facebook’a która skosi konkurencyjne wersje. Brak oficjalnej aplikacji You Tube to kolejna cios w stronę Windows Phone... no i słabe gry. Inną rzeczą jest to, że posiadacz tableta i telefony komórkowego nie szuka możliwości streamowania gier z Xboksa One, tylko szuka oryginalnych gier na urządzenie które właśnie kupił. Możliwość streamowania gier, będzie po prostu ciekawostką, którą wszyscy sprawdzą w akcji, a następnie szybko o niej zapomną bo przypomną sobie, że to streamowanie jest dostępne tylko i wyłącznie w obrębie naszej sieci domowej.

Ogólnie to jak tylko Win 10 zainstaluje się na moim laptopie to postaram się zrobić odpowiedni test.
 

1 komentarz:

Daro223 pisze...

Windows 10 może i jest ciekawy… i pewnie nawet na chwilę go spróbuję, ale przy Windows 7 trzyma mnie spora liczba narzędzi… gdyby nie to, już bym dawno działała tylko na Ubuntu.
Dotychczasowe doświadczenia skłaniają mnie właśnie do korzystania z rozwiązań Open Source. Zresztą, można ich używać bez problemu, równolegle z Windows. Ubuntu mam na pendrive – wystarczy odpowiednio uruchomić komputer. Od 7 jest szybszy…

reklama