Reklama

Gamercard

poniedziałek, 20 maja 2013

8 lat


Pamiętam jak czytałem w jednym z serwisów internetowych recenzję Dead or Alive 4 i z pewnym oburzeniem odebrałem informację o tym, że by zagrać w grę należy stworzyć swój profil gracza. Był rok 2005 i stwarzanie profilu gracza w konsoli wydawało się być czymś dziwnym. Jasne, posiadałem swojego Gamertaga na pierwszym Xboksie, ale nie przywiązywałem do niego większej wagi. Ba, nie miałem specjalnie znajomych na mojej liście poza paroma randomami, których poznałem grając w Halo 2. No ale ok... kupiłem nowego Xboksa 360 Premium z „potężnym” dyskiem 20Gb z dumą przeniosłem swojego Gamertaga i z tą samą dumą pokazałem światu swoje konto Gold. Zacząłem główkować czym są achievementy i czym te śmieszne punkciki różnią się od Microsoft Points. Jak się później okazało, wielu ludzi miało ten sam problem co ja. No ale osiągnięcia czy trofea czy inne awards są jedną z najważniejszych innowacji tej generacji konsol. Możliwość zdobywania odznaczeń za wykonanie odpowiednich wyzwań w danej grze zawsze było częścią gamingu, ale dopiero w tej generacji konsol udostępniono ku temu odpowiednie narzędzia. Osiągnięcia od początku były kontrowersyjne, od początku spotkały się z uwielbieniem albo krytyką graczy. Mnie zaraziły dosyć szybko i do dzisiaj zwracam na nie uwagę. Poza charakterystycznym dźwiękiem mogą one również stanowić źródło statystyk dla dewelopera. Pokazać jaki procent graczy i w jakim stopniu zapoznał się z grą. Ile graczy decyduje się na poświęcenie pokaźnej liczby godzin w celu odblokowania ikonki wartej 5 punktów, itd.
Kolejną rzeczą był raczkujący sklepik Microsoftu czyli Xbox Live Arcade, który wprawdzie wystartował na pierwszym xboksie, ale wielkiej popularności raczej nie zdobył. Pewnie przez wymóg zamówienia płyty z oprogramowaniem albo kupieniem Official Xbox Magazine czy Bundle Forza Motorsport. Serwis XLA został więc zrestartowany już na Xboksie 360 i niby nic nowego nie wprowadzał, ale na konsolach możliwość kupienia gier w postaci elektronicznej było czymś nowym. Moim pierwszym dumnym zakupem w Xbox Live Arcade był Hardwood Backgammon. O tym czym są dzisiaj gry Arcade mówić nie trzeba. I aż śmiać sie chce gdy wspomina się narzekanie deweloperów na limit 50Mb na grę Arcade i 12 achievement’ów wartych 200GS. Dzisiaj mamy Summer of Arcade, walkę między Sony i Microsoftem o tytuły na wyłączność i lepszą bibliotekę i gry o rozmiarach kilku Gb. Razem z grami Arcade pojawił się także sklepik umożliwiający kupno własnego tematu, albo Gamer Picture. Początkowo spotkało się to ze sporym oburzeniem graczy, później ewoluowało to w prawdziwy sklepik z ubrankami dla awatarów, które pojawiły się przy okazji premiery New Xbox Experience.
Do tego dochodziła możliwość ściągania dem gier, dodatków co w końcu wyewoluowało w olbrzymi biznes powiązany z Online Pass, Season Pass, itd. Oczywiście mówimy tu o rzeczach, które już wtedy były standardem na komputerach osobistych, ale nie było tego na konsolach.
Dla mnie prawdziwą rewolucją stanowiła zapowiedź na E3 Video Marketplace w którym można było wypożyczać filmy. I po raz kolejny... nie było to nic innowacyjnego gdyż Movies on Demand były już oferowane przez kablówki, ale na konsolach była to nowość. Konsole rzeczywiście stały się centrum rozrywki i nie ograniczały się tylko do bycia maszyną do grania. Do tego doszły aplikacje takie jak Facebook, Netflix, Twitter, Last FM, itd.
I nawet te aplikacje były rozbudowywane. Video Marketplace zwane swego czasu Zune Marketplace udostępniło możliwość streamowania filmów. Świetna sprawa!
Microsoft udostępnił możliwość instalowania gier, dostaliśmy nową odsłonę konsol. W końcu w Polsce pojawił się Xbox Live!
Konkurencja nie pozostała w tyle. I o ile Nintendo moim zdaniem, pomimo wygrania generacji, wypadło najsłabiej tak nie można ukryć faktu rewolucji elektronicznej rozgrywki poprzez wprowadzenie kontrolera ruchu. Zaproszenie do gamingu rodziców za pomocą cwanego gadżetu w postaci WiiFit czy dziadków. Na Wii grali wszyscy i Wii jako jedyne pozostało najbliższe idei bycia konsolą w archaicznym tego słowa znaczeniu. Sony czyli firma która absolutnie ją zdominowało rynek gamingu dzięki PlayStation 2, kończy wyścig albo na trzecim miejscu albo lekko wyprzedzając Xboksa 360. Wynik nie do zaakceptowania! Ale i Sony pomimo kilku nieudanych prób – PlayStation Home, akcelerometr, itd, odpowiedzialne jest za kilka kapitalnych pomysłów. Jednym z nich jest z pewnością Folding@Home, które dzisiaj wydaje się być trochę zapomniane. W 2006 roku było natomiast jedną z ciekawszych aplikacji na konsolach. Do tego oczywiście dochodzi PlayStation Plus które jest świetną inwestycją dla graczy którzy nie mają w zwyczaju grać w gry na premierę. Do tego dochodzi oczywiście rewolucja w grach. Wielka dominacja Call of Duty, wielki sukces i upadek gier muzycznych. Porzucenie przez Microsoft prób podbicia Japoni i praktyczny upadek gatunku jRPG.

Gdy wspomninam ostatnie 8 lat to dostrzegam ogrom zmian i wielki projekt pod nazwą Xbox360PlayStation3Wii który był rozwijany przez wszystkie firmy. Kierunek i strategię jaką firmy obrały w 2005 roku zmieniły się nie raz. Nie spodziewam się więc odpowiedzi na wszystkie pytania podczas prezentacji nowych konsol i zdaję sobie sprawę z tego, że nowa generacja dopiero się rozpocznie, więc należy uzbroić się w cierpliwość. Mam tylko nadzieję, że tym razem więcej do powiedzenia będą mieć gracze hardkorowi. 

Brak komentarzy:

reklama