Reklama

Gamercard

wtorek, 28 sierpnia 2012

Mass Effect 3 - Leviathan

Poniższy tekst zawiera uber spoilery z Mass Effect 3 i dodatku Leviathan.



Na początku odpowiedzmy sobie na jedno zasadnicze pytanie... czy warto wydać $10 na dodatek Leviathan do Mass Effect 3... szybka piłka... jak najbardziej.

DLC jest dosyć dlugie, fajne gameplay'owo, chociaż standardowo za dużo w nim strzelania (ale tak już gra wyewuluowała), wprowadza parę nowych smaczków do rozgrywki i posiada parę fajnych widoczków... Jednak nie ma co jednak ukrywać, że Mass Effect stał zawsze uniwersum i fabułą, jeżeli Bioware nie udałoby sie rozwinąć uniwersum to nie ma po co w ogóle wydawać nowego DLC... na szczęście tak nie jest i DLC wgniata w fotel. 

Zanim do tego przejdę odpowiem na jeszcze jedno pytanie... Tak, achievementy są proste... wystarczy praktycznie ukończyć DLC... jedyne co może pójść nie tak, to należy zebrać wszystkie wskazówki odwiedzając laboratorium po raz pierwszy...

Jedziemy więc ze spoilerami... byłem i nadal jestem jednym z najgłośniej narzekających na zakończenie Mass Effect 3. Spodziewalem się czegoś innego, Bioware niesamowicie mnie rozczarowało i koniec końców Extended Cut mimo iż wyjaśniał kilka kwestii to nadal robił sobie jaja z całej serii. Nie mogę Bioware wybaczyć trzech kolorków... nie mogę Bioware wybaczyć smutnych jak pizda zakończeń. Na szczęście po skończeniu Leviathana Bioware udało się nie tylko dostarczyć prezent na moje urodziny (DLC wyszło dzień przed urodzinami) ale także udało im się zrekompensować zakończenie trójki i nie tylko... 
Dostaliśmy masę odpowiedzi na pytania postawione nie tylko w trójce ale i w całej trylogii... jasne, można sobie monologiem suwerena z pierwszej części podetrzeć pupę bo nie ma on odzwierciedlenia w rzeczywistości (mowa o monologu o tym, że ludzie nie są w stanie pojąć celu Żniwiarzy i że sami Żniwiarze nie mają ani początku ani końca)...ale jak to ladnie podsumował Shepard w dodatku "skoro Żniwiarze mają początek to musimy się postarać by mieli również i koniec"... można jakoś go też wytłumaczyć megalomanią Suwerena...

Co jest tak naprawdę ważne i istotne w Leviathanie...? To, że odpowiada na pytanie (pośrednio) dlaczego każdy Żniwiarz wygląda identycznie chociaż różne rasy były harvestowane w ciągu iluś tam cykli. Odpowiada na pytanie dlaczego Żniwiarze zerwali z tą tradycją i postanowili zbudować Żniwiarza Protean i później w Mass Effect 2 Żniwiarza o postaci człowieka...ponadto podpiera on to co mówił mały chłopiec pod koniec Mass Effect 3 ale teraz to ma ręce i nogi.

 Co jest ciekawe? Ciekawe jest to, że rasa Leviathanów tak samo jak rasa Protean miala u stóp całą galaktykę. Ciekawe jest to, że Leviathan równiez po cichu wprowadza nas do Mass Effect 4 i że tak naprawdę to Bioware odpowiada nam już na pytanie (chociaż tak po prawdzie było to pytanie retoryczne) które zakończenie przejdzie do kanonu... 

Bioware nie raz mnie zaskoczyło gdy prowadziło historię Mass Effecta ścieżką której się nie spodziewałem i tym razem może być podobnie ale koniec końców cieszy mnie to, że studio ma dalej pomysł na to uniwersum i pomimo iż oklepanym może wydawać się pomysł kolejnego zagrożenia (hej, w końcu to samo jest z Halo) to z przyjemnością łyknę powrót komandora Sheparda. 

Ciekawi mnie parę rzeczy... ciekawi mnie czy dzieciak/inteligencja z zakończenia trójki zakończył swój "żywot", bo tak naprawdę niszcząc Żniwiarzy nie powinien jeszcze dostać odpowiedzi na pytanie... czy może prawda jest tak oczywista jak zakończenie filmu "The day the earth stood still" czyli by zapewnić przetrwanie ras organicznych najpierw należy doprowadzić je wyniszczenia by sami się opamiętali... czy może Bioware uda się wymyślić coś ambitniejszego... Ciekawi mnie czy Hanarzy wielbiąc Protean tak naprawdę nie wielbili Leviathanów... w końcu środowisko wodne maja podobne... 

Generalnie cieszy mnie bardzo, że Bioware wróciło do chwały z Mass Effect 3... jednego tylko nie pamiętam... czy każde zakończenie kończyło się scenką z przyszłości na tle rozgwieżdzonego nieba? Jeżeli wszystkie poza zniszczeniem Żniwiarzy to ma to sens!



3 komentarze:

Filek pisze...

Powiem szczerze, że czaję się zarówno na ten dodatek jak i na poprzedni z Javikiem. Dla mnie Mass Effect jest epicką serią i nie obrażę się, jeśli pojawi się Mass Effect 4, ba, ja na to liczę!

Pozdrawiam :)

Valenna pisze...

Super wpis! Oby tak dalej :) zapraszam również do siebie przygody-pani-shepard-mass-effect.blogspot.com i pozdrawiam cieplutko

Valenna pisze...

Super wpis! Oby tak dalej :) zapraszam również do siebie przygody-pani-shepard-mass-effect.blogspot.com i pozdrawiam cieplutko

reklama