Reklama

Gamercard

wtorek, 4 sierpnia 2015

Destiny: The Taken King - Artykuł GameInformera

Dzisiejszy Gamescom przyniósł wiele ciekawych zapowiedzi I informacji. Nie tylko odnośnie tego co nas czeka tej jesieni, ale także odnośnie tego co nas czeka w 2016 roku. Całe zainteresowanie Gamescomem skończyło się w jednej chwili, gdy zobaczyłem na twiterze okładkę wrześniowego GameInformera. W jednej sekundzie zapomniałem o konferencji Microsoftu, tym co ma być jeszcze zaprezentowane - wszystko przestało mieć jakiekolwiek znaczenie, bo jak zahipnotyzowany stałem (tak naprawdę to siedziałem) i gapiłem się na okładkę przedstawiającą Destiny: The Taken King.

Destiny: Taken King




Zacząłem oczywiście jak najszybciej zbierać w całość wszystkie informacje opublikowane na stronie magazynu i zacząłem nerwowo odświeżać aplikację odpowiedzialną za wydanie cyfrowe gazety. Chciałem już, teraz, nagle wiedzieć co Bungie zmienia, co zobaczyli redaktorzy GI i czemu do cholery ja muszę czekać do września na premierę dodatku. Biorąc pod uwagę mój poprzedni wpis odnośnie Destiny, to muszę przyznać, że jestem nie tylko niezłym fanbojem tej produkcji, ale też jestem od niej cholernie uzależniony. Parę lat temu podniecałem się zapowiedziami na Xboksa 360, teraz konsole w ogóle mnie nie interesują i liczy się tylko i wyłącznie Destiny. Wymyśliłem nawet slogan reklamowany dla mojej żony... „Destiny – Divorce is coming”, bo to co biedulka musi przeze mnie przechodzić to jest lekko chore. Ale sama powiedziała „tak” przy ołtarzu... wracając jednak do artykułu w najnowszym GameInformerze to pozwólcie, że wam go po trochu opiszę, jako, że zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma dostęp do angielskiego wydania tego pisma.



Zacznijmy od podstawowych informacji. Dodatek wychodzi na wszystkie konsole na które ukazała się gra w zeszłym roku czyli Xbox One, Xbox 360, PlayStation 4 i PlayStation 3. Poza dodaniem nowych rzeczy, Bungie postanowiło w drastyczny sposób przebudować istniejącą zawartość. Zmienia sposób levelowania postaci, naszego ekwipunku, a także system questów. Na nieszczęście story będzie o wiele częściej przerywane przez cutscenki, co akurat ja osobiście uznaję jako duży minus. Jeżeli interesuje was dlaczego tak sądzę, to zapraszam do poprzedniego wpisu na blogu. Ponadto ma być o wiele więcej narracji za którą będzie odpowiedzialny... Nolan North. Gdzie diabeł nie może tam Nolana pośle. Co ciekawe Nolana będziemy mogli usłyszeć nie tylko w Taken King, ale także i w podstawowej wersji Destiny. Oznacza to mniej więcej tyle, że Peter Dinklage nie tylko żegna się z produkcją Bungie ale zostaje z niej po prostu wymazany. Coraz bardziej wydaje mi się, że został do niej zatrudniony tylko dlatego, że jakiś koleś w studiu jest wielkim fanem Gry o Tron i chciał Petera poznać. Generalnie nie ma co się dziwić, ale... no nieważne.

Pod kątem fabularnym gra będzie kontynuowała wątki z DLC. Wstępem będzie konflikt między królową Awoken, a Oryksem. W czasie tego konfliktu wg. GameInformera uda nam się zobaczyć nie tylko potęgę Awoken, ale i zagrożenie jakie stanowi sam Oryx. My naszą przygodę rozpoczniemy na Fobosie który jest księżycem Marsa. Już od samego początku mamy zaobserwować jak bardzo Bungie zmieniło sposób przedstawienia historii, nasz Ghost ma teraz pikać by poinformować nas, że niedaleko znajduje się jakiś Lore i będzie w stanie opowiedzieć nam coś więcej na temat przeciwnika, kubka czy jakiegoś robala. Jest to ciekawe zagranie, które mam nadzieję, w skuteczny sposób wyeliminuje potrzebę odwiedzania bungie.net by dowiedzieć się czegoś o uniwersum Destiny.




Kolejną dużą zmianą w Taken King jest system levelu postaci. Według Bungie, poprzedni system był skomplikowany i wielu graczy nie potrafiło go zrozumieć. W związku z tym zostaje on zastąpiony normalnym progresem w grze, a level cap jest zwiększony do poziomu 40. Nie ma więc już grindu zbroi ze światłem by wbić najwyższy poziom. Zresztą już House of Wolves pokazało, że Bungie zmieniło zdanie jeżeli chodzi o system levelowania postaci, bo 34 poziom można było wbić w jeden weekend. Nie do końca zgadzam się z decyzją dewelopera, ale nie będę negował zmian dopóki ich nie sprawdzę w praktyce. Generalnie bronie i zbroje które zdobyliśmy dotychczas nadal będziemy mogli wyekwipować, ale nie będą one zbyt mocne. Podczas naszej przygody z Taken King możemy natrafić na bialą broń która będzie posiadała lepsze statystyki. Oznacza to mniej więcej tyle, że możemy do kosza wyrzucić Black Hammera, Fatebringera, a Etheric Light który podnosił atak naszej broni do poziomu 365 stanie się zwykłym śmieciem. Oczywiście jestem zły na Bungie za taką decyzję, bo cała moja dotychczasowa przygoda z Destiny zostaje zresetowana i staje się nie znaczącym epizodem. Redaktor GameInformera informuje o tym, że możemy poświęcić broń z naszego ekwipunku by uczynić inną lepszą. Nie wdaje się za bardzo w szczegóły bo cały system jest obecnie w fazie testów, ale nie będzie on dotyczył naszych obecnych broni.

Z innych zmian  - nasza inteligencja, dyscyplina i siła nie będzie wyświetlona w postaci procentowej, a w postaci czasu potrzebnego do nabicia supera. Inną kosmiczną zmianą, którą zapoczątkował słynny update umożliwiający noszenie hełmu na wieży jest możliwość zmiany emotek które mamy wyekwipowane, a przytrzymanie L2 na ekranie pauzy pokaże jaki burn posiadają założone przez nas bronie.



Wieża nie zmienia się za bardzo w Taken King pod kątem wizualnym, ale Bungie przebudowało vendorów. Największą zmianą będzie liczba dostępnych questów. Niektóre pojawią się po pierwszej misji, inne po zakończeniu przygody, a inne będą zależne od znalezienia pewnych przedmiotów. Quest od znanej wszystkim Eris pomogą nam w odnalezieniu pewnego typu broni, questy od vanguardów popchają fabułę do przodu. Co ciekawe questy bedą porządkować znaną nam zawartość. Na przykład Sword of Crota będzie połączony z dodatkiem Dark Below. Nawet subklasy Tytana - Striker i Defender będą posiadały własne misje które wyjaśnią ich odpowiednie wykorzystanie. Poza questami, gunsmith w końcu zyska na znaczeniu. Będzie on posiadał system reputacji który będzie rósł wraz z odpowiednim progresem w grze. Np. za ilość headshotów w Crucible ze snajperki. Będzie to coś na wzór bounty ale z dotyczące broni i co ciekawe limitowane tylko przez ilość miejsca w inventory. Gdy osiągniemy odpowiedni poziom, to raz w tygodniu będziemy mogli zapłacić glimmer by zamówić legendarną broń i ta broń będzie dostarczona w środę razem z randomowymi perkami. Ten ewent będzie się nazywał po prostu Armsday.

Dodatkową rzeczą będzie odlewnia broni (weapon foundry) która będzie odpowiadać za  customizację naszych loadoutów. Kolejną rzeczą są sami producenci broni, których Bungie przedstawilo w jednej z ostatnich aktualizacji na stronie. Bronie od Hakke, Suros and Omolon nie tylko wyglądają inaczej ale i posiadają inne właściwości. Pulse Rifle od Hakke będzie strzelał czterema strzałami, zamiast trzema. Omolon będzie skupiał się na strzałach energetycznych.
Z innych zmian, Bungie łączy Crucible i Vanguard Marks w jedne Legendary Marks. To samo tyczy się materiałów pokroju Hadronic Essence które zostają połączone w jedno Armor Materials.
Odnośnie znanych i lubianych frakcji, to nie musimy już zakładać ich ciuchów, jedyne co to składamy im przysięgę i sprawa załatwiona. Możemy ponadto oddać im mote of light, weapon parts, ammo synth, itd. by zyskać reputację. No i w końcu Bungie pozbywa się shaderów jako takich. Teraz możemy podejść do komputera i założyć odpowiedni kolorek. To samo tyczy się emblemów. A jeżeli czegoś nie mamy to komputer poinformuje nas jak to zdobyć.

Odnośnie nowych subklas to odblokowujemy je wykonując zadanie zlecone nam przez Vanguardów.
Taken King to także 8 nowych map do Crucible. Bungie chwali się, że przepisało algorytm odpowiedzialny za matchmaking i aktywnie pracuje by ukarać cheaterów używających lag switcha. Mamy dostać nowe tryby rozgrywki, które w większości mają być objective based. O trybie Rift bungie opowiadało zresztą podczas tegorocznego E3. Biorąc pod uwagę, że mapy z Dark Below i House of Wolves będą teraz dostępne we wszystkich playlistach to szykuje się naprawdę rozbudowane multi.

Wszystkich i tak najbardziej interesuje EndGame bo wiadomym jest, że 8 nowych misji fabularnych pomimo, że będą rozbudowane to starczą na niezbyt długo. Ponoć to ma być tylko początek, EndGame activity ma się nie wiązać tak bardzo z grindem jak poszukiwaniem rzeczy na statku Oryksa, wykonywaniem misji od vendorów, granien rajdu King's Fall, nowego typu public eventów, strajków które mają być lepiej zaprojektowane. Nawet rozgrywanie misji w Vault of Glass zwanej Unsealed Paradox ma odpowiedź na parę pytań odnośnie Lore.
Taken to nowy typ przeciwników w Destiny. Generalnie to Bungie odpowiada za recykling istniejących przeciwników, a Oryx za wyrwanie ich z ich obecnego wymiaru, obdarcia ich z swoich właściwości. Dzięki temu zabiegowi mamy tych samych przeciwników o w nowych mocach.

Oto kilka typów, na które natrafił redaktor GI:

Kapitan – noszący solarową tarczę i wyrzucający oślepiające orby.
Rycerze – posiadający obszarowy atak podpalający
Centurion – strzelający samonaprowadzającymi pociskami
Czarownice – Necromancer który przyzywa cienie przypominające Thralle
Psion – który strzela do ciebie a następnie się rozmnaża
Vandal – potrafiący podobnie jak Tytan postawić bańkę, z której mogą strzelać i w której mogą się leczyć
Falanga – posiadający atak, który odrzuca cię do tyłu
Thrall – potrafiący się teleportować


Artykuł z GameInformera na pewno wzbudził we mnie apetyt na więcej. Pozostało wiele pytań na które pewnie poznam odpowiedź w najbliższych tygodniach. Nie wiem tak naprawdę czy przygodę we wrześniu zacznę od pierwszego czy może dwudziestego poziomu postaci. Nie wiem czy Raid będzie dostępny od początku. Jak wiele rzeczy w Taken King zapowiadanych przez Bungie znajdzie koniec końców pokrycie w rzeczywistości. Destiny mimo swoich licznych błędów starczyło mi na 1000 godzin solidnej zabawy. Często była to zabwa przez łzy, gdzie więcej było uzależnienia od samej gry niż prawdziwego funfunfun, ale liczy się, że produkcja przykuła mnie do konsoli na długie godziny. Z drugiej strony zmiany jakie Bungie wprowadza są jak najbardziej ukłonem w stronę nowych graczy, a ja czuję się trochę nie jak Weteran, a jak Beta Tester. Jeżeli jednak ma to wyjść grze na dobre, a ja rzeczywiście poczuję się, że dostaję coś świeżego to nie mam nic przeciwko. Gorzej jeżeli będę się czuł jak mały chłopiec któremu dorosły zabrał zabawki G.I.Joe i w ich miejsce kazał zbierać Action Figures.

 Żródło: GameInformer




3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Zeratul zapytam się Ciebie jako najlepsze polskojęzyczne źródło informacji na temat Destiny. Czy będzię w końcu w tej grze PvP z prawdziwego zdarzenia, jak za starych czasów w Halo, albo inaczej, czy dożyje kiedyś czasów w których loot będzie wypadać tak samo jak w PvE? Czy ktoś kto zagra 1000h w PvP i 50 w PvE będzie kiedyś nosił legendarny gear godny tych raidowych? Znasz jakieś plotki? Jestem jednym z tych graczy który się naciął na "Grę twórców Halo" i nastawił się na multika:( a tu lipka.... ciągne nudne PvE... W kółko te same raidy... Ehhh...

ULTRAVIOLET

Zeratul pisze...

Obecnie PvP całkiem niezły loot oferuje. Myślę, że Bungie rozbuduje to nawet bardziej w Taken King i będzie jeszcze lepiej. Niestety moim zdaniem nigdy nie będzie to poziom Halo.

RashbaNor pisze...

Niestety PvP w Destiny musi się zasadniczo różnić od tego z Halo bo te gry reprezentują inne segment rynku. Destiny to MMO, które ma doić kasę z ludzi całymi latami wykorzystując kolejne DLC a potem pewnie coś w stylu kolejnych "epizodów" gry. Natomiast Halo to "jednorazówka", która po jakimś czasie jest zastępowana zupełnie nową częścią. Tak czy siak, nie ma co płakać - PvP w Halo 5 zapowiada się naprawdę fajnie a Destiny jest sukcesywnie naprawiane przez Bungie.
Tutaj możesz sobie zerknąć na gigantyczną listę zmian, które wejdą razem z The Taken King: http://www.egregorikoi.pl/2015/08/11/destiny-the-taken-king-lista-zmian/

reklama